małe paranoje.


to co męczy, wkurza, cieszy.

Wiem, to jest takie troszkę żałosne, że odwiedzam to miejsce
tylko gdy mi źle, smuteczek te sprawy, ale wiadome jest to, że łatwiej jest
narzekać i jest ono bardziej przyjmowane od pełni szczęścia. Przecież bardziej
się cieszysz gdy ktoś upada i masz okazję mu dokopać niż podać mu rękę, czyż
nie? Nie odpowiadaj.

To może teraz o migawkach życia które każdy ma, miał lub
będzie miał. Wiesz te migawki w środku którejś tam z kolei nocy, w której
przekonujesz się, że takie rzeczy to nie tylko białe kreski. Wtedy nastaje ta
myśl, że te wszystkie momenty u każdego są takie same.

Ma się zajebiste wspomnienie z dzieciństwa, w którym do
końca nie wiadomo o co chodzi, ale cieszy Ci się japka więc jest ono
najszczęśliwsze i potem pojawia się takie, gdy pamiętasz się pierwszy raz
zapłakanego w sytuacji której jeszcze wtedy nie rozumiesz, potem zrozumiesz już
za bardzo i będziesz ją czuć na klatce wchodząc do mieszkania.



Momenty gdy wbiegasz do jakiegoś miejsca by szybko
powiedzieć, jak bardzo coś się udało by potem przewinął się moment gdy
wybiegasz skądś i biegniesz przed siebie mając w głowie właściwie jedno słowo,
typowe. Czasem ten moment kończy się tym gdy Ty lub ktoś inny dostaje w mordę,
ale wtedy pojawia się to drugie. To uczucie gdy najpierw komuś ufasz i masz ciepło,
miło i nie myślisz jeszcze o tym, że to nie jest tak kolorowo. Potem przychodzi
to gdy rozkładasz rączki i właściwie czujesz złość na samego siebie, że w tak
naiwny sposób zajebałeś sobie sam nożem w plecy. No ale spokojnie, zrobisz tak
jeszcze kilka razy by potem spierdalać coś tyko dlatego, że już się skończą
miejsca na te noże, a sam się będziesz bać znowu tych rozłożonych rączek,
szklanych oczek i wyzwisk we własnej głowie.



No ale, nasze życie nie ma głównie tych złych momentów, no
przecież, przypomnisz sobie potem to gdy ktoś był z Ciebie dumny, gdy ktoś
podał Ci rękę. Kiedy zobaczysz kogoś, u kogo zauroczy Cię coś tak bardzo, że
stwierdzisz, że może dobra. Pomijając to, że najprawdopodobniej się spierdoli,
to miłe przecież nie ?



Każdy znajdzie coś co będzie robić z przyjemnością, będą
ludzie którzy po prostu będą. W którymś momencie zrozumiesz, że nie czekasz
wcale na to recytowane jak inwokacja ‘na zawsze’, po prostu zechcesz usłyszeć
‘jestem’. Żal będzie tylko taki, że możesz się nie doczekać. Będzie też moment
w którym trochę zgubisz ten sens, że będziesz pisać w drugiej i trzeciej
osobie. Zrozumiesz też wtedy czemu bezsenne noce są lepsze niż przesypianie po
14h.



Głupie będzie też to, ze pogubisz się jakoś na początku tych
obrazów i do momentu w którym spojrzysz wtedy na zegarek się nie odnajdziesz.
Później raczej też nie.



No ale, życie jest spoko i jest fajnie. 

Przecież nie?

/w sumie idzie zima, więc stan przed depresyjny to może i wróciłam. 

title: nim zabijesz wszystko w sercu. | date: 06 listopada 2013, 22:00 | category: totylkochorawyobraźnia. | Komentuj (0)

Autor zdjęć i modyfikacji: kurwica, szablon wykonał: Htsz, pobrano z Szablony.blogowicz.info
Wszystkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora bloga zabronione.
Wspierane przez: Blog & instrukcje na bloga.